Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 3.3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zdrobnienia
#1

Język polski jest bardzo bogaty w drobnienia. Jednak ludzie, którzy są uważani za autorytety, np. Jan Miodek, w tym temacie zalecają aby nie używać takich słów. Osobiście nie rozumiem problemu. Dlaczego nie mielibyśmy korzystać z takiego bogactwa słownikowego?
Jakie jest Wasze zdanie?

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#2

Osobiście jakoś szczególne nie zwracam na to uwagi ale zauważam jak ktoś nadużywa takich zdrobnień, gdzie
wygląda to śmiesznie. No bo przykładowo w necie, osoba mająca 50 lat i pisząca z innymi dorosłymi osobami, używa
sformułowań: Witajcie cieplutko, milutkiego dnia życzę i smacznej kawusi.
Czy nie można napisać tak?
Witam ciepło, miłego dnia i smacznej kawy życzę.
Wychodzi na to samo, prawda a pisząc samami zdrobnieniami, to dla mnie jest porównywalne, jak byśmy nie pisali
z dorosłymi osobami a z upośledzonymi umysłowo lub z dziećmi.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Od czasu do czasu może być, ale jestem podobnego zdania jak Hogan. Nawet do małych dzieci nie powinniśmy mówić tak zdrobniale, bo one chłoną jak gąbka i myślą że tak powinno się mówić. Tak jak z przekleństwami. Używać, ale z umiarem adekwatnie do sytuacji i towarzystwa.
Słuchałam kiedyś skeczu przeładowanego zdrobnieniami, aż uszy bolały.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#4

Mnie nie przeszkadza, ale tu też ważny jest kontekst.
Jeśli ktoś zdrabnia, by np. kłopot jest kłopocikiem- to jest zaklinanie rzeczywistości.
Infantylizacja osoby, by ją poniżyć np. ta pani w tym śmiesznym małym kapelusiku, ten pan w tej dziwnej ortalionowej kurteczce.
I zdrobnienia, by podkreślić czyjąś wartość, np. cenionej lub kochanej osoby, tu czemu nie.
Wszystko zależy od kontekstu, wyważenia wymaga, co jest przesadą a co nie.
Pisząc coś używam więcej synonimów.
Odpowiedz
#5

Drogunieńki Jozeńku jak i reszta ludzieńków...
Ciekawiutko to ujął Dołęguś Mostowiczek w Karierce Nikosia Dyzmusia.
Jakiś Ważyczek,Czerpaczek czy inszuni ministerek nadużywał zdobnieniutek.

Zdrobnienia- kromie najbliższego otoczenia wyglądają/brzmią śmiesznie.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#6

(19-04-2018, 22:47 )ro_bot napisał(a):  Drogunieńki Jozeńku jak i reszta ludzieńków...
Ciekawiutko to ujął Dołęguś Mostowiczek w Karierce Nikosia Dyzmusia.
Jakiś Ważyczek,Czerpaczek czy inszuni ministerek nadużywał zdobnieniutek.

Zdrobnienia- kromie najbliższego otoczenia wyglądają/brzmią śmiesznie.

Tym razem zabolał mnie język, tylko od czytania. To chyba nie świadczy o braku jego giętkości? oczko

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#7

No, nie można mówić samymi zdrobnieniami. Jednak nie widzę nic złego w tym, żeby ich jednak używać.
Zawsze jak mama woła do synka np. Waldusiu, zjedz obiadek, niż Waldemarze zjedz obiad. Prawda?
Również w sklepie milej jest gdy klient poprosi o chlebuś, bułeczki i kiełbaskę.
Jednak na koniec miesiąca wolę dostać wypłatę, a nie wypłatkę.ubawa2

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#8

Nie zdarzyło mi się abym w sklepie używała zdrobnień ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#9

Poproszę chlebuś i masełko.
Odpowiedz
#10

Można i tak.ubawa

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości