14-09-2014, 22:37
Słyszałem o przypadku że człowiek przyszedł na własny pogrzeb, z tego co pamiętam to był jakiś aktor który w okresie PRL przetrzymywało gdzieś SB, potem go wypuścili, a w tym czasie uznano go za zmarłego błędnie. W domu była stypa, pukanie, rodzina otwiera, a to on wchodzi 
A Brucem Dickinsonem to nie mam szans zostać już, musiałbym wcześnie zacząć ćwiczyć śpiew. Wolałbym w zespole grać zresztą na gitarzę solowej.

A Brucem Dickinsonem to nie mam szans zostać już, musiałbym wcześnie zacząć ćwiczyć śpiew. Wolałbym w zespole grać zresztą na gitarzę solowej.


