Liczba postów: 965
Liczba wątków: 60
Dołączył: 15 Nov 2017
Reputacja:
91
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: z końca świata
Miłość to przyjaźń, wierność i poczucie winy. Co to znaczy, tego nie wie nikt?
Wiem, że trzeba być wyrozumiałym, bez tego miłości nie ma. Dlaczego tego brak? Tego też nie wiem,
na to każdy sam sobie musi odpowiedzieć.
Pałace i zamki, ich mury to porywy serc. Przekraczanie barier niemożliwych, tabu, niuansów i mezaliansów.
Łazienki w Warszawie- Stanisław August kochał wiele kobiet, ale tylko Elżbiecie był wierny.
Pałac w Radziejowicach, tam stare lipy mogłyby wiele powiedzieć o uniesieniach króla Jana Kazimierza do pani Radziejowskiej.
Wawel i Wiśnicz, i miłość silniejsza niż śmierć- Zygmunt August i Barbara Radziwiłłówna.
Wilanów- tu każda komnata to opowieść o miłości. Jan III Sobieski i Maria Kazimiera d'Arquien.
Płomienne i wierne uczucie trwające przez 40 lat.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
(14-02-2018, 9:10 )Boldusia napisał(a): Miłość to przyjaźń, wierność i poczucie winy. Co to znaczy, tego nie wie nikt?
To oszustwo natury służące przedłużeniu trwania gatunku,które zwą miłością przeważnie zaczyna się od przyjaźni.
Kobieta i facet to nie kosmici,chociaż jedne są z Wenus a tamci z Marsa.
Bez wierności często się to udaje,ale przeważnie na krótką metę.Bez pewności bezpieczeństwa zarówno dla dziadów jak dla bab nie ma to sensu.
Bezpieczeństwa pod względem stałośici i oparcia.
Ech,ta historia naturalna....
Poczucie winy w tym temacie jest dla mnie zagadką...
Miło by było,gdybyś trochę spróbowała to rozwinąć.
Ponieważ temat wylądował w dziale "partnerstwo",przytoczonych przukładów historycznych rozwijac nie próbuję
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 965
Liczba wątków: 60
Dołączył: 15 Nov 2017
Reputacja:
91
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: z końca świata
Dlaczego zagadką słowo poczucie winy?
Czy miłość zawsze= beztroska, hej, zakochałem się podążam za nią, i nic już się nie liczy przeszłości nie ma?
Zgoda, jeśli to dotyczy, tych którzy kochają pierwszy raz lub bez zobowiązań. Ale np. jeśli ktoś jest w związku,
i odchodzi do kogoś innego, bo cóż znowu się zakochał. Przecież wie, że rani tego, co zostawia. Tu jest poczucie winy,
no chyba że nie ma tego czegoś jak sumienie.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
(15-02-2018, 15:13 )Boldusia napisał(a): (15-02-2018, 14:42 )hogan napisał(a): Nie wydaje Ci się Boldusiu, że to już inna i odrębna rzecz, czyli ból i rozstanie a nie miłość? 
Żal, pretensje, poczucie winy, ból, rozstanie, pożegnanie, to już następuje PO miłości a nie w czasie trwania miłości.
To już nie jest miłość, tylko rozstanie.
Hej zakochałem się, odchodzę, nic mnie nie obchodzi, ta (ten) którą zostawiam?
A Tyś dziad czy też baba?
Odpowiedzi oczywiscie nie oczekuję,bo w internecie każdy może być kim mu się spodoba.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Nigdzie nie napisano,że moderator ma być miły
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Mnie starano się jak popełniałem błędy do dupy pasów nalać
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.