Ocena wątku:
  • 13 głosów - średnia: 3.15
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zatopieni- czy to prawda?
#1

Tylko obowiązek mnie trzyma.
Ale tak w ogóle to przegrałem życie. Krajem rządzą idioci, szef i współpracownicy to banda przygłupów.
I klimat jakiś taki, a rodzina? E, gadać szkoda.
( inspiracja "Zwierciadło")

Zatopieni- czy to prawda?
Odpowiedz
#2

"Zwierciadło" ostatnio czytałem jakieś dwadzieścia pięć lat temu nazad.
Ciekawe,z czyich wypowiedzi to cytat jak również ciekawi mnie co i gdzie onego osobnika skłania do trzymania jakiego obowiiązku.
I jeszcze względem czego?

Posądzając rzadzących o idiotyzm urągamy samym sobie.
Chyba...

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#3

(22-03-2018, 12:04 )ro_bot napisał(a):  "Zwierciadło" ostatnio czytałem jakieś dwadzieścia pięć lat temu nazad.
Ciekawe,z czyich wypowiedzi to cytat jak również ciekawi mnie co i gdzie onego osobnika skłania do trzymania jakiego obowiiązku.
I jeszcze względem czego?

Posądzając rzadzących o idiotyzm urągamy samym sobie.
Chyba...

Ojoj ile pretensji.
Chyba zaprzestanę pisać tematy, bo i po co. Zdaje się żeś tu moderator.
Odpowiadając na pytanie- zdarza się czytam. To jest artykuł i rozmowa z psychologiem Benedyktem Peczko. 
Temat jest ze znakiem zapytania- czy tak jest?   Podałam źródło- chyba tak się powinno.
Podobno nie lubicie oddawać władzy nad sobą- tego nie lubicie?

To tyle mojego tłumaczenia względem Ciebie- zresztą już nie pierwszy raz. Łatwo nie? Panie mod- sam powinieneś tu tematy
To tyle. Na zakończenie- zastanowię się czy tematy pisać, nie warto.

Usuń temat, będzie spokój.
Odpowiedz
#4

Aha,znaczy zanim w Twych tematach Boldusiu się wypowiadać zacznę musiem zagooglować...
Nie miałem zamiaru być pretensjonalnym :smutek:
Zatopić-czemu nie,tylko w czym?
No dobra.Czekam na wypowiedzi użytkowników inteligentniejszych odemnie.
P.S.
(Tematów konstruktywnych nie usuwamy )

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#5

(22-03-2018, 12:28 )ro_bot napisał(a):  Aha,znaczy zanim w Twych tematach Boldusiu się wypowiadać zacznę musiem zagooglować...
Nie miałem zamiaru być pretensjonalnym :smutek:
Zatopić-czemu nie,tylko w czym?
No dobra.Czekam na wypowiedzi użytkowników inteligentniejszych odemnie.
P.S.
(Tematów konstruktywnych nie usuwamy )

Zatopić się- może w marzeniach? ( znak zapytania- widzisz?)

Nie warto zakładać, że nie można żyć tak jak się chce: bo wszystko przeszkadza: a to rodzina, a to kraj, rząd, nawet klimat.
Nie ma innego życia, jest te które teraz jest. Trzeba brać to co jest. Powtórki z życia nie będzie. 

To tyle mojej odpowiedzi dla Ciebie, więcej nie będzie.
A tematy- chyba nie warto pisać. Przestanę.
Odpowiedz
#6

(22-03-2018, 10:00 )Boldusia napisał(a):  Tylko obowiązek mnie trzyma.
Ale tak w ogóle to przegrałem życie. Krajem rządzą idioci, szef i współpracownicy to banda przygłupów.
I klimat jakiś taki, a rodzina? E, gadać szkoda.
( inspiracja "Zwierciadło")

Są ludzie bardzo doświadczeni przez los, ludzie, którzy sobie nie radzą, nic im w życiu nie wychodzi...
Popadają w pesymizm i często próbuję nim zarazić otoczenie.
Też już kiedyś stałem na skraju niewypłacalności. Totalna beznadzieja. Jednak doszedłem do wniosku, że jestem facetem, mężem i ojcem, że odpowiadam za utrzymanie swojej rodziny. Porzuciłem lekką i przyjemną pracę na rzez lepiej płatnej...
Cóż na polityków nigdy nie można się za bardzo oglądać. Raz są lepsi, raz gorsi. Jak ktoś potrafi może jedynie wykorzystać sytuację, gdy są ci lepsi.

Boldusiu zawsze fajnie piszesz. Nie przestawaj.ubawa

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#7

(22-03-2018, 14:00 )jozekkg napisał(a):  
(22-03-2018, 10:00 )Boldusia napisał(a):  Tylko obowiązek mnie trzyma.
Ale tak w ogóle to przegrałem życie. Krajem rządzą idioci, szef i współpracownicy to banda przygłupów.
I klimat jakiś taki, a rodzina? E, gadać szkoda.
( inspiracja "Zwierciadło")

Są ludzie bardzo doświadczeni przez los, ludzie, którzy sobie nie radzą, nic im w życiu nie wychodzi...
Popadają w pesymizm i często próbuję nim zarazić otoczenie.
Też już kiedyś stałem na skraju niewypłacalności. Totalna beznadzieja. Jednak doszedłem do wniosku, że jestem facetem, mężem i ojcem, że odpowiadam za utrzymanie swojej rodziny. Porzuciłem lekką i przyjemną pracę na rzez lepiej płatnej...
Cóż na polityków nigdy nie można się za bardzo oglądać. Raz są lepsi, raz gorsi. Jak ktoś potrafi może jedynie wykorzystać sytuację, gdy są ci lepsi.

Boldusiu zawsze fajnie piszesz. Nie przestawaj.ubawa


Czasem ludzie sobie tak mówią; "gdybym wiedział ( gdybym wiedziała), że to tak będzie wyglądało, 
to trzy razy bym się zastanowił (ła) No i w ten pesymizm popadają- to prawda. Bo może jestem niewystarczająco dobra ( dobry) nie zasługuję.
Dziękuję Józek za wpis, jest piękny. Dałeś radę- to najważniejsze.

Jeszcze raz dziękuję Tobie za odpowiedź. Jest piękna.
Odpowiedz
#8

Tak sobie jeszcze dodam: Nie zgadzam się z cytatem- zagajeniem tematu. W żadnym jego aspekcie. 
Nie można zakładać, że życie to pasmo sukcesów, nie ma idealnego świata. Jeśli ktoś sobie taki ideał założy, a potem co-
bo gdyby nie politycy, klimat, no i rodzina nie taka... To co? byłoby lepiej? To jakie jest życie zależy od nas.
Jeśli człowiek pielęgnuje swój pesymizm, nieszczęście, to co to da. Przecież każdy chce być szczęśliwy.
Ech- niech by się zmieniło, i niewiele robimy. A może życie to, to co teraz, takie jakie jest ( nie zatopić się w fikcji)
I to też  jest szczęście.
Odpowiedz
#9

"Zwierciadło"? Chodzi o to czasopismo?
Odpowiedz
#10

(23-03-2018, 19:15 )bonaparte napisał(a):  "Zwierciadło"? Chodzi o to czasopismo?

Tak, to. I tam jest  artykuł z którego jest cytat. Nie zgadzam się z nim.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości